Rozpoczęła się 28 edycja Rallye Monte Carlo Historique. Do zlotu gwiaździstego z sześciu europejskich miast, wyruszyły 244 załogi, kierując się w stronę Valence. Tym razem miano punktów startowych zlotu otrzymały Bad Homburg, Barcelona, John O’Groats, Monte Carlo, Reims oraz Turyn. Największym powodzeniem cieszyło się Monte Carlo skąd wystartowały 92 załogi, natomiast najbardziej oddalone, szkockie John O’Groats wybrało jedynie 5 ekip, na które czekała trasa licząca ponad 2000 kilometrów.
Organizator zadbał o uczestników, umożliwiając im niespotykany dotąd całonocny wypoczynek w trakcie zlotu gwiaździstego.
Ponadto wyeliminował klasyfikacyjne odcinki RT, rozgrywane dotychczas w końcowej fazie – trwającej niemal dobę, jazdy okrężnej.
Pomimo tych, wydawać się mogło znacznych ułatwień, niemal 25% załóg złapało punkty karne, a dwie już pożegnały się z rajdem.
Jason Wright i jego Lancia Stratos doświadczają tego, niestety już nie pierwszy raz 🙁
Natomiast o przetrwanie walczą Litwini, którzy dzisiejszej nocy wymieniają silnik w swoim Saab’ie 96 (ekspresowo przywieziony z Wilna). Tadas&Linas, trzymamy kciuki za powodzenie tej akcji.
Natomiast już jutro premiera Rallye Monte Carlo Historique w nowej odsłonie, częściowo upodabniającej RMCH do rund Historycznych Rajdowych Mistrzostw Europy.
Pierwszy etap klasyfikacyjny rozegrany zostanie w niepraktykowanej dotychczas w RMCH formie i będzie polegał na przejechaniu dwóch powtarzalnych pętli. Na każdej z nich zlokalizowano 3 odcinki RT (zdecydowanie krótsze niż dotychczas), po pokonaniu których załogi powrócą do Valence. Wówczas nastąpi trwający 1:45 regrouping, wymuszony m.in. ograniczoną pojemnością trasy. Po tej przerwie – powtórka porannej pętli.
Oprócz wspomnianych powyżej nowinek związanych z powtarzalnością trasy, zmianie ulegają zasady RT. Rozgrywane dotychczas w otwartym ruchu, zostaną zamknięte (podobnie jak klasyczne OS w rajdach sportowych) na dwie godziny przed przejazdem pierwszej załogi. Kibice z kolei zostaną „uszczęśliwieni” wyznaczonymi strefami oraz zakazem przemieszczania się po trasie (pieszo) na pół godziny przed załogą otwierającą.
Załogi będą musiały pokonywać odcinki w homologowanych kaskach, co pociąga za sobą konieczność wprowadzenie strefy startu z PKC przed każdym odcinkiem. Nowością adaptowaną ze sportu są dodatkowe 3 minuty (na przysłowiowe dopięcie kasku i dociągnięcie pasów), o których pilot musi pamiętać przed kolejnym PKC.
Regulamin wspomina też o pełnym ubiorze z materiałów, które nie są łatwopalne – w tym momencie jeszcze nie chodzi o kombinezon z Nomexu 
Wszystkie rajdówki począwszy od PKC Valence, w miejscu tablic rejestracyjnych mają założony numer załogi (tył) i nazwę rajdu (przód), co jest obligatoryjne we wszystkich francuskich rajdach (kwestia ubezpieczenia rajdowego)
Żeby nie było wyłącznie kija, to w ramach marchewki podwyższono średnie prędkości, dając wolną rękę w kwestii ich wyboru (wyższa/niższa), rezygnując z dotychczasowych ograniczeń.
Większe prędkości z pewnością dodadzą sportowego smaczku tej rywalizacji, która nie będzie się ograniczać jedynie do wiezienia zer. Może nie permanentnie, ale z pewnością w wielu miejscach załogi będą jechać „w niedoczasie”, co spowoduje skupienie się na doganianiu czasu, a nie tylko pilnowaniu średniej +/- 0,1 
Wszelkie zmiany nie mogą pozostać bez śladu w „cenniku”, więc pewnie stąd wzrost wpisowego o 25 procent.
Przed nami emocje związane z rywalizacją 242 załóg, która potrwa przez najbliższe 4 dni… i pół nocy, a rozegra się na trasie 18 odcinków. Zwycięzców poznamy w sobotę i tu również spore nowości. Siedem pucharów głównych i trzy generalki 
A dodatkowo puchary: Team, Ladies, Mixed, Historic Car oraz Team Monegasque.
