Przeprowadzony dzięki gościnności Automobilklubu Częstochowskiego w niedzielę 31 lipca Rajd Treningowy był jedną z lepszych imprez tego sezonu. Inicjatywa mająca na celu weryfikację funkcjonalności systemu pomiarowego pozwoliła także na swobodne eksperymenty zawodnikom, którzy zwykle nie chcą ryzykować na punktowanych imprezach. Była tez doskonałą okazją dla nowych uczestników aby spróbować swoich sił i zapoznać się z Rajdami na Regularność.

Krótki czas pomiędzy pętlami nie pozwolił co prawda odpowiedzieć wyczerpująco na wszystkie pytania, ale ich zakres pokazuje, że rośnie nam konkurencja
Rajd rozpoczęła krótka odprawa, podczas której Jarek i Jasiek omówili podstawowe kwestie, wyjaśnili procedury samostartu oraz przypomnieli zapisy procedury bezpieczeństwa. Każda załoga oprócz itinerera i GPS-u dostała kartki SOS/OK i została zobowiązana do ich używania. A po chwili ruszyliśmy, przy wciąż padającym deszczu.
Tym razem nikt nie dawał kar za spóźnienia na PKC, a czasy wjazdów wpisywaliśmy sobie sami, ale celem ćwiczenia nie było wyłonienie najlepszej załogi, tylko przećwiczenie wszystkich aspektów rajdu na regularność. No, może poza BT, bo tym razem dopuszczone były wszelkiej maści wehikuły, bez względu na wiek, kolor i moc. Trasa rajdu składała się z dwóch pętli zawierających po trzy RT i dojazdówki, które na szczęście nie były nadmiernie długie, a padający deszcz dodatkowo wymiótł z dróg niedzielnych kierowców.

Odcinki RT były dosyć krótkie, ale ciekawie poprowadzone. Dobrze dobrane prędkości średnie i ich zmiany spowodowały, że w żadnym miejscu nie czułem, żebym musiał jechać szybciej, niż to bezpieczne. Konfiguracja terenowa odcinków pozwalała na odrobinę rajdowania, ale długie odcinki bez punktów pośrednich dawały również okazję do wykazania się „księgowym”. W przerwie pomiędzy pętlami omówiliśmy wyniki, które już na nas czekały w bazie Rajdu.
Ciepły obiad dodatkowo poprawił humory nieco zmarzniętym i zmoczonym zawodnikom, a po nim ruszyliśmy znowu na trasę. Rajd zakończył się bez sensacji, system pomiarowy działał poprawnie, a zgłoszone uwagi zostały szybko zaakceptowane przez Organizatorów. Myślę, że warto taka imprezę organizować co roku, przed rozpoczęciem sezonu, aby dać szansę nowym zawodnikom, ale też pozwolić tym obeznanym z regularnościowym rzemiosłem wypróbować nowe pomysły czy przyrządy pomiarowe. Ważnym aspektem jest także potwierdzenie właściwych procedur oraz metod organizacji i pomiaru rajdów, tak, by organizujący je dla nas mogli bez stresu upewnić się, że wszystko gra.
Rajd Testowy był takim rajdem, w którym faktycznie wszyscy są zwycięzcami, dlatego cieszę się, że mój wrodzony leń nie wygrał i wziąłem w nim udział.
Tekst: Maciej Orzechowski
Zdjęcia: Automobiklub Częstochowski