Od zawodnika do organizatora – Rajd Tysiąca Liści / R1000L

Rozmowa z Szymonem Rajwą, organizatorem Rajdu Tysiąca Liści. Tegoroczna edycja już 1. kwietnia!

RR: Szymonie, ruszyły właśnie zapisy na drugą edycję Rajdu 1000 Liści / R1000L. Skąd w ogóle pomysł na tę imprezę? 

SR: Na koniec zeszłego sezonu, po przejechaniu GPPPZ, wyczuwaliśmy z Rafałem Chronowskim głód jazdy pośród znajomych nam załóg. Stwierdziliśmy, że warto by coś jeszcze na szybko zorganizować, bo pogoda wyjątkowo dopisywała i szkoda było chować sprzęty do garażu.

RR: Tak po prostu rzuciliście się na zorganizowanie rajdu? 

SR: W sumie tak. Jak wiesz, poprzedni sezon w rajdach na regularność obfitował w dyskusje, co do samego poziomu organizacyjnego imprez. Od dawna chodziło mi po głowie zorganizowanie rajdu na regularność “po swojemu”, jednak przed rzuceniem się na głęboką wodę, chciałem spróbować z prostym rajdem nawigacyjnym, żeby wczuć się w klimat “od zaplecza”.

RR: Jakie mieliście założenia? 

SR: Żadnych specjalnych założeń. Chcieliśmy po prostu skrzyknąć na towarzyski rajd znajome, lokalne załogi, aby tak jakoś przyjemnie, przy ognisku i kiełbasce, zakończyć sezon, 

RR: Z tego co pamiętam, to jednak gdzieś “popełniliście błąd”.

SR: No faktycznie tak to wyglądało. Miejsca na rajd rozeszły się w błyskawicznym tempie. Na kilka dni przed rajdem musiałem zmienić miejsce mety bo w dotychczasowym byśmy się nie zmieścili. Niestety odmówiłem niektórym załogom, co bardzo przeżywałem! Zaskoczył nas pozytywny odzew i frekwencja. W pierwszych dniach zapisów, miejsca nie schodziły jeszcze tak szybko, ale potem mocno przyspieszyło. Zadziałał efekt i dobrej pogody na początku listopada, jak również rajd się sam wypromował pocztą pantoflową.

RR: Kto by pomyślał, że można jeździć klasykiem w listopadzie 🙂 W tym roku jednak Liście wracają i to na początek sezonu!

SR: Dobra energia i pozytywny odbiór rajdu zmotywowały nas do dalszych działań. Całą zimę nie mogłem usiedzieć w miejscu. Nawet spędzając pierwszy tydzień ferii na Podhalu rozglądałem się za ciekawymi odcinkami dróg. Organizujemy z Rafałem kolejną edycję, tym razem bardziej sportową, włączając w to elementy jazdy na regularność i próby sprawnościowe. Chcemy, aby to była jednocześnie rozgrzewka przed szczytem sezonu jak i wypełnienie miejsca w kalendarzu, aby nie trzeba było długo czekać na kolejną imprezę. Coś trzeba robić, żeby nie zardzewieć 🙂

RR: Jakie nowości czekają na uczestników? 

SR: Bardzo zależy mi na tym żeby to był rajd multidyscyplinarny. Czyli mieszanka nawigacji, turystyki, regularności, prób sportowych. Są zawodnicy, którzy nie chcą jechać regularności i to jest OK. Są też tacy, którzy chcą spróbować regularności, ale nie mieli okazji. Są również i “starzy wyjadacze”, którzy chcą dobrze wejść w sezon i potrenować. Zaledwie miesiąc później mamy dwa znacznie trudniejsze rajdy – Retro Carpathia i Praha Revival. Startując w naszym rajdzie można się rozgrzać i dobrze przygotować. 

RR: Jak będzie wyglądać kwietniowy rajd? 

SR: Będzie mocno zarysowany element nawigacyjno-turystyczny. Zrobimy 6-7 prób RT, 2-3 próby sportowe. Będą PKC-e i PKP-y. Trasa będzie liczyć ok. 260-280 km ogółem, być może nawet nieco ją skrócimy, bo już jest sporo zaplanowanych atrakcji, więc dokładanie kilometrów może oznaczać rajdowanie do późnego wieczora, a tego chcemy uniknąć, bo przecież jeszcze trzeba ogłosić wyniki, wręczyć nagrody i poimprezować na mecie.

Wątek nawigacyjny też będzie urozmaicony. Podstawą ma być jazda wg roadbooka, ale planujemy również nawigację wg mapy oraz opisu tekstowego. Będą także elementy znane z rajdów turystycznych, jak np. pytania z wiedzy motoryzacyjnej, czy przypisanie zdjęć obiektów do sytuacji na trasie, itp.

Podkreślam jednak, że całość będzie miała format rajdowy, z PKC, karami za spóźnienia, itp. Rafał opracował punktację, w której każdy element układanki ma znaczenie. Jeśli nawet pojedziesz regularność “w zerze”, ale źle odpowiedz na pytania to będzie miało to znaczenie dla wyniku. Trochę eksperymentujemy, zobaczymy co nam z tego wyjdzie. Dotychczasowe rajdy na regularność w Polsce były bardzo do siebie podobne. Z rozmów z niektórymi zawodnikami wynika, że zaczęli się już tym nudzić. Fajnie byłoby, gdyby inni organizatorzy również urozmaicali swoje imprezy, np. wprowadzając nowe formaty nawigacji.

RR: Widać faktycznie duże urozmaicenie. Jak planujecie to klasyfikować? 

SR: Będą dwie grupy: Turystyczna – nie jadąca regularności i Sportowa – jadąca RT-ki. Grupa Sportowa będzie wyposażona w GPS. Osobno będziemy klasyfikować regularność, a osobno generalkę (bez regularności). Będzie nagroda dla najstarszej załogi (wiek zawodników + samochodu). Można przyjechać całą rodziną, żeby poprawić sobie szanse w tej klasyfikacji 🙂

Wprowadziliśmy też współczynniki wiekowe dla samochodów, które w zamyśle mają promować startowanie starszymi pojazdami. Ten pomysł zaczerpnąłem z włoskich rajdów (np. z rajdu Milano – San Remo w którym brałem udział).

RR: Powtórzycie sukces z frekwencją? 

SR: Nie wiem, raczej będzie trudniej. Wpisowe jest znacznie większe, bo koszty organizacji tak długiego i urozmaiconego rajdu z elementami regularności są nieporównywalnie większe, niż przy turystycznym jeżdżeniu wokół komina. Poza tym pora kwietniowa nadal jest dość wczesna, co dla niektórych może być barierą, a w kolejny weekend wypada Wielkanoc, więc niektórzy być może będą woleli spędzić sobotę na kupowaniu kiełbasy i jajek, a nie na rajdowaniu. Zobaczymy. Jestem mimo wszystko umiarkowanym optymistą.

RR: Udało Ci się zrealizować cel z poznaniem rajdów od drugiej strony?

SR:  Na pewno tak. Uważam że każdy kto startuje w rajdach powinien przynajmniej raz w życiu wziąć udział w organizacji, żeby zobaczyć perspektywę drugiej strony. Widzę jakie pytania zadają uczestnicy, jakie muszę rozwiązywać problemy, czasem zupełnie absurdalne. Bo zupa była za słona, pierogi za zimne, a muffiny z truskawkami zamiast z czekoladą… teraz już rozumiem, przez co przechodzi organizator i mam zdecydowanie więcej wyrozumiałości dla organizacyjnych niedociągnięć niż jeszcze dwa lata temu. Organizator jakiegokolwiek rajdu, pomimo najszczerszych chęci nie jest w stanie każdemu dogodzić. 

Dlatego też zapraszam do pomocy w organizacji 🙂 

RR: Dzięki za rozmowę i również zachęcamy do pomocy przy tym i innych rajdach 🙂 Do zobaczenia na wiosennych Liściach!

Rozmawiał: Jakub Strzemżalski
Zdjęcia: Marcin Ścipień


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *