W dniach 12-14 maja 2023 na Podkarpaciu odbyło się coroczne Moto Show Boguchwała łączące na płycie rynku metę trzech rajdów, w tym właśnie Retro Carpathia. Biuro rajdu i baza noclegowa zostały ulokowane na wzgórzu w pobliskich Siedliskach.
Sporym wyzwaniem i zagadką dla dyrektora rajdu, Marcina Ścipienia, na pewno była frekwencja zawodników. Brak Mistrzostw Polski w tym roku, a zarazem fakt, że rajd jest rundą eliminacji Mistrzostw Europy Centralnej (CEZ), nie ułatwiało zadania. Jednakże na starcie spotkaliśmy dwie zagraniczne załogi. Kompozycja startujących aut rajdowych pozwoliła poznać z bliska takie legendy, jak Lancia Delta Integrale, Alfa Romeo Spider czy Saab 96v4. obecny na miejscu był również Fiat 125p jeżdżący od lat w Rallye Monte Carlo Historique, jak również Porsche 924 Turbo debiutujący w tymże zimowym rajdzie.
Głównym atutem Retro Carpathii są doskonałe warunki terenowe. Od samego początku trasy prowadzone są śladami znanych sprzed lat wyścigów. Wzorcowo opracowana książka drogowa, swoją drogą bardzo dobrze odwzorowująca realne sytuacje, pozwala skupić się prowadzeniu wozu. Prędkości średnie bez zmian oscylują wokół limitu 50km/h. Dla słabszych silników przy znacznych podjazdach stanowiło to istotne wyzwanie.
Organizator ma stały skład współpracowników, co pozwala wyciągać wnioski w kolejnych odsłonach. Stąd też tym razem mogliśmy być pewni, że wyniki będą w trybie ekspresowym, jak również część integracyjna, m.in. na komasacjach, będzie miała doskonałą kuchnię.
Doświadczenia dyrektora rajdu, a zarazem autora trasy, wynikające wprost ze świata motorsportu, dostrzegamy w charakterze imprezy i atmosferze, która utworzyła się między zawodnikami. Sport i rywalizacja łączą się tu z życzliwością i przyjacielskimi relacjami. Warto odnotować na liście startowej obecność Juliana Obrockiego, pierwszego w historii Polaka, który w 1988 r. stanął na mecie rajdu Paryż-Dakar w samochodzie Star 266 Rally Turbo, w roli pilota Ewy Postawki. Zawodniczka reprezentowała jedną z trzech generacji sportowej rodziny Postawków w tegorocznych zmaganiach na Podkarpaciu.
Dla sprawiedliwości warto dodać, że dwa zaplanowane punkty kontroli przejazdu, okazały się być nieczynne. Niezmiennie uważamy, że dokładność poniżej sekundy w przedstawianych wynikach, przy dostępnej jakości systemu pomiarowego, zawsze budzi kontrowersje wśród zawodników. Nieobowiązkowym elementem była możliwość uczestnictwa w Kryterium Boguchwały. Wyścig na zamkniętej części dróg wokół dworca kolejowego był widowiskowy dla kibiców. Z drugiej strony kolejność startów stanowiła dla zawodników chaotyczną zagadkę.
Podsumowując, rajd przebiegł bez zakłóceń. Trasa została przygotowana profesjonalnie. Organizacja była tak dobra, że dla zawodników wręcz niezauważalna. Na podium, bez zaskoczeń, uplasowały się czołowe polskie załogi, które pierwszy raz tej zimy miały już okazję mierzyć swoje siły w Monako. Pewnym jest, że wrócimy tu w przyszłym roku.
Tekst: Agnieszka Bohosiewicz-Gabrowska, Marcin Gabrowski
Zdjęcia: Organizator

