Zostałem poproszony przez Rafała Chronowskiego o opisanie naszego debiutanckiego sezonu w rajdach pojazdów zabytkowych, w których załogę stanowiliśmy ja z żoną Patrycją i córką Emilką. Co prawda przypomniałem Rafałowi, że z regularności to mieliśmy tylko fragmenty podczas rajdów, a skupiliśmy się na rajdach „nawigacyjnych”, ale jako, że takim prośbom się nie odmawia, postaram się ująć w słowa nasz sezon 2023. Pomimo tego, że z motoryzacją klasyczną (do tej pory stacjonarnie) związany jestem kilkanaście lat, to dopiero w tym sezonie zaczęliśmy rodzinnie uczestniczyć w rajdach. Wszystko rozpoczęło się od rajdu R1000L, gdzie nieśmiało pojechaliśmy naszym jaguarem XJ12. Nie wiedzieliśmy co ze sobą zabrać, jak się przygotować, ba – nie wiedzieliśmy jak to w ogóle działa. Pilnie wsłuchiwaliśmy się w trakcie odprawy i stwierdziliśmy, że „jakoś to będzie”. Nasz pierwszy rajd nie był prostym rajdem. Najpierw nawigacja opisowa, potem itinerer, a na końcu jazda z mapą. Całość liczyła grubo ponad 200 km, do tego wymagające próby sportowe i dwie klasy: na regularność i turystyczna (my w tej drugiej). Ostatecznie w debiucie uzyskaliśmy nasz pierwszy puchar, za trzecie miejsce w klasie turystycznej. Poznaliśmy trochę ludzi i złapaliśmy bakcyla. Poznany na rajdzie Marek Gutka z Automobilklubu Stalowa Wola zachęcił nas do następnego rajdu, tym razem w Boguchwale. Po naszym pierwszym starcie wiedzieliśmy, że potrzeba nam starszego auta, więc tym razem wyciągnęliśmy z garażu citroena CX, który jeździł z nami praktycznie do końca sezonu. Tutaj pierwszy raz pojawiła się dla nas regularność, która okazała się bardzo ciekawą formą jazdy, bo ścigasz się nie o najlepszy czas, ale o ten idealny. Na naszym pierwszym rajdzie mieliśmy okazję długo jechać za załogą Marcin i Mateusz Stryczak i mogliśmy podpatrzeć mistrzów przy pracy, więc stwierdziliśmy, że jedziemy jak oni. To było dobre posunięcie, regularność poszła nam świetnie, reszta wyzwań też całkiem nieźle. Na tyle dobrze, że wygraliśmy ten rajd, oraz zdobyliśmy pierwsze miejsce w konkursie elegancji. Wtedy podjęliśmy decyzję, że jedziemy w rundzie Mistrzostw Polski Pojazdów Zabytkowych, w eliminacji Tarnowskiej. Pierwszy nasz rajd kilkudniowy, masa doświadczonych załóg. Nie zdobyliśmy miejsc pucharowych, ale nabieraliśmy doświadczenia i poznawaliśmy ludzi. Kolejny rajd – Beskidzki Rajd Pojazdów Zabytkowych, również pozwolił nam nabrać doświadczeń i znajomości przed kolejnymi startami. Moje urodziny spędziliśmy na rajdzie w Jarosławiu – w tym roku była to runda kandydacka do MPPZ, w sezonie 2024 będzie już w tym cyklu. Tą historyczną, pierwszą edycję wygraliśmy, zdobywając dwa pierwsze miejsca i dwa puchary – za rajd i ponownie za konkurs elegancji. Następnie wzięliśmy udział w 50. Jubileuszowym Rajdzie Poznańskim. Duże wydarzenie, do udziału w którym zachęcało nas wiele osób podczas rajdu Beskidzkiego, a nam rzutem na taśmę udało się na niego zapisać. Tutaj znowu inna formuła, poza rajdem czekał nas wyścig na Torze Poznań! Tutaj też nasz duży sukces, udało nam się wywalczyć drugie miejsce w naszej klasie wiekowej, oraz wygrać konkurs elegancji. Przedostatnim startem w sezonie był kolejny rajd w Tarnowie, tym razem rajd „Powrót w Przeszłość”, który zakończyliśmy z pucharem za pierwsze miejsce w klasie. Zakończenie sezonu zaplanowaliśmy na Rajd Tysiąca Liści. Tu mieliśmy najwięcej przygód, mianowicie kilka kilometrów przed startem rajdu zepsuł nam się samochód. Po dłuższej walce na poboczu o ożywienie silnika podjęliśmy decyzję, że próbujemy wymienić samochód i mimo wszystko wziąć udział w rajdzie. Dziewczyny na lawecie pojechały z Citroenem na start, a ja dotarłem do domu i wziąłem jaguara, którym jechaliśmy w debiucie. Jadąc na start kamień spod opony jakiegoś auta rozbił szybę… Dwa uszkodzone auta jeszcze przed przekroczeniem linii startu nie wróżyły dobrze. Na szczęście wyrobiliśmy się w limicie czasowym i ruszyliśmy w trasę rajdu, ale rozkojarzenie spowodowane całą sytuacją nam nie pomagało. Zresztą ilość punktów karnych, które dostaliśmy za niedotarcie na start wykluczyła możliwość walki o puchary. Jechaliśmy ten rajd po prostu dla frajdy i wygraliśmy nagrodę specjalną za wolę walki. Na tym zakończyliśmy sezon 2023 i z niecierpliwością oczekujemy następnego. Tym razem chcemy przejechać cały cykl MPPZ i powalczyć o wysokie miejsca. Szykujemy też inny samochód, bo citroen, pomimo całego swojego uroku dawał w kość na ciasnych próbach sportowych. Jak oceniam jako debiutant jazdę w rajdach klasyków? Jest to wspaniała zabawa, którą serdecznie wszystkim polecam. Zawarliśmy naprawdę wiele miłych znajomości, a środowisko było serdecznie otwarte na nas, nowicjuszy. Mogliśmy świetnie spędzić czas z rodziną, Patrycja bardzo dobrze spisała się w roli pilota, a Emilka też zdecydowanie polubiła rajdy. Pozdrawiamy wszystkich, których poznaliśmy w tym sezonie !
