Nasza pasją jest organizacja Rajdu samochodów zabytkowych – Monte Lanckorona. Co roku staramy się poszerzać kompleksowość, a przez to atrakcyjność naszego, a właściwie Waszego Rajdu – załóg, które w nim startują. Jednym z takich elementów RML jest test jazdy na regularność.
Początki zainteresowania tematem „regularności” sięgają roku 2012 i tak naprawdę to była dla nas cała podróż, która zajęła kilka lat. Z krakowskiego Rynku, przez Tatry, Beskidy, po debiutancki start w Wieliczce w roku 2019
Ale po kolei. Nasza pasje do zabytkowej motoryzacji i rajdów sprawiły, że na mapie eventów, które dobrze było zobaczyć pojawił się Rajd Polski Historyczny. Począwszy od roku 2012 czyli od pierwszej jego edycji, oglądaliśmy czwartkowe starty kolejnych jego odsłon, które były wówczas zlokalizowane na płycie Rynku Głównego w Krakowie.
Była to również duża motorsportowa dodatkowa atrakcja dla osób odwiedzających Kraków, a ponadczasowe historyczne modele samochodów świetnie harmonizowały z jedyną taką i niepowtarzalną aurą krakowskiego Rynku.
W piątki, drugiego dnia rajdu, skoro świt meldowaliśmy się na tatrzańskich szlakach, by we wczesnych godzinach południowych dotrzeć na przerwy komasacyjne jakie miały miejsca m.in. w Bukowinie Tatrzańskiej czy Zakopanem. Z kolei w soboty „historyki” można było zobaczyć też w Suchej Beskidzkiej. Samochody można było zobaczyć wieczorową porą również w Makowie Podhalańskim.
I tak oglądając kolejne edycje RPH, około roku 2018, pojawił się apetyt na więcej; ewentualny start. Przy okazji zwróciliśmy się z uprzejmym zapytaniem do Rafała Chronowskiego odnośnie możliwego przedstawienia tematu od strony startującej załogi. Czyli jak to w praktyce wygląda. Perspektywa kibica vs perspektywa zawodnika. I tak po rozmowach i zapoznaniu się z regulaminem ramowym oraz regulaminem uzupełniającym, podjęliśmy ryzyko… wedle zasady: „spróbujmy wystartować a potem się zobaczy”.

Wybór samochodu padł na Poloneza w wersji 2000 minus 500 czyli klasyczny „Borewicz” 1500C z roku 1986. Zgłoszenie wysłaliśmy na III rundę MPHRR jaka została w roku 2019 rozegrana w ramach 8. Rajdu Polski Historycznego. I tak oto po przejściu odbioru administracyjnego oraz badania kontrolnego „Poldona” zameldowaliśmy się na starcie rajdu na regularność w Wieliczce.
Trasa zaplanowanej rundy miała łącznie długość 210 km – w tym 95 km składało się na 6 odcinków RT. Z tego co pamiętamy to pogoda była lekko deszczowa i miejscami asfalty małopolskie potwierdziły swoją śliskość i różnorodność. Już podczas pierwszego odcinka jazdy na regularność (Lusina – Głogoczów) wylądowaliśmy nieco dalej od asfaltu, ale na szczęście na tyle niedaleko żeby móc na niego ponownie wrócić i kontynuować jazdę. I tu nam się przypomniała zasłyszana wcześniej stara grecka zasada, że na pierwszych odcinkach rajdu nie wygrasz ale możesz go przegrać. Innymi słowy wynik jest na mecie, a tam wtedy dla każdej załogi miejsce się znajdzie.
Im bliżej Beskidu Makowskiego i Lanckorony tym lepiej nam się jechało, co nie zmieniało faktu, że odchylenia czasów jakie wcześniej „złapaliśmy” były takie jakbyśmy grali w „tysiąca”. Próbowaliśmy cały czas znaleźć odpowiedni balans płynnej jazdy z zadaną prędkością, odpowiedni sposób dyktowania trasy i… „poszukiwać” znikającego sygnału GPS na urządzeniu pomiarowym, co skutkowało skokami adrenaliny powodującej miejscami mało wegetariański nastrój.
Gaźnik „dokładał” swój rytm pracy. Takie wesołe, spontaniczne okoliczności walki z materią. I tak pokonywaliśmy kolejne odcinki, a każdy kilometr przejechany to kolejne cenne doświadczenie, którego nigdy za wiele. Tak sobie „podróżując” dotarliśmy do Krakowa pod sam Wawel gdzie była zlokalizowana meta rajdu.


Z perspektywy czasu duża frajda móc wystartować i zobaczyć praktycznie czym jest motorsportowa jazda na regularność i sprawdzić się w warunkach takiej rywalizacji. Plus zabytkowa motoryzacja i plenery na trasie oraz oczywiście spotkania z załogami.
Na ile będziemy mieć możliwości – to pewnie okazjonalnie – pojawimy się na kolejnych tego typu Rajdach. A na dziś zapraszamy na kolejny Rajd Monte Lanckorona. Ze wspólnymi elementami obu Rajdów.
Do zobaczenia,
Automobile Beskidy
