R1000M – relacja z rajdu.

Rajd Tysiąca Minut oraz Rajd Tysiąca Liści stały się bardzo szybko klasyką rajdów na regularność a w tym roku Rajd został rajdem międzynarodowym – trasa wiodła bowiem również przez Czechy i Słowację. Obecna edycja R1000M stała się międzynarodowa również z uwagi na udział aż 3 zaprawionych w rajdach klasyków zagranicznych załóg – do zawodów dołączyli nasi Przyjaciele z Litwy.
Z góry przyznam, że do rajdów organizowanych przez Szymona i Rafała mam słabość – u nich pierwszy raz wystartowałem 2 lata temu w rajdzie na regularność i u nich nauczyłem się o co chodzi w tej zabawie (w sumie ciągle się uczę … 😊) – na wstępie mogę zapewnić o jednym – każdy kto przejedzie ich rajd, może śmiało ruszać na trasy każdego rajdu na regularność, w kraju i zagranicą!
Przechodząc do rajdu – Szymon znany jest z konszachtów na górze więc i tym razem załatwił nam pogodę marzenie, dwa dni pełnego słońca – co wspaniale korespondowało z obłędnymi widokowo trasami prowadzącymi spod Krakowa poprzez Beskidy i Orawę. Element turystyki motoryzacyjnej – w punkt – nawet jeżeli kogoś nie kręci jazda na regularność to traktując rajd jako wyzwanie nawigacyjne i przyjemność jazdy klasycznym autem ciekawymi trasami nie będzie zawiedziony!
Ale oczywiście w R1000M to regularność jest królową! Przejechaliśmy 22 odcinki RT o długości od 1 do prawie 28 km, o bardzo zróżnicowanym charakterze – dużo z nich wymagających technicznie a niektóre szybkie – jedno można przyjąć jako pewnik – jeżeli w okolicy trasy rajdu są ciekawe serpentyny to na 100% tam będziemy tamtędy przejeżdżać! Odcinki RT odbywały się zarówno w dzień jak i na etapie nocnym, niektóre z nich były odcinkami ze startem lotnym (większość klasyczny „samostart”). Niestety jeden z odcinków RT, u podnóża Babiej Góry (szacunek dla Organizatora za uzyskanie zgody na przejazd) musiał zostać anulowany po przejechani przez załogi – góry pokonały technikę i brak odczytów GPS nie pozwalał na klasyfikację, drugi z kolej został częściowo anulowany z uwagi na zablokowanie go przez kierowcę niebiorącego udziału w rajdzie .
Tegoroczny R1000M w stosunku do poprzednich edycji zawierał więcej prób sportowych i o nich parę słów. Pierwsza PS to typowy element KJS, choć Komandor nie ułożył tak skomplikowanej próby jak mu się dawniej zdarzało to i tak wygrał z załogami w relacji 14 do 24 (tj. jedynie 14 załóg przejechało próbę prawidłowo, reszta – w tym niżej podpisany – zaliczyła taryfę za błędny przejazd 😊) – nic nie sugeruję na przyszłość … Kolejna próba to jazda na regularność po zamkniętym torze FCA – niesamowite wrażenia z jazdy po torze testowym – doznania wynikające z samej dynamicznej jazdy po obiekcie ale też trudny do oddania duch tego miejsca, pamiętającego dawne czasy, przesiąkniętego motoryzacją na każdym kawałku asfaltu. PS3 i PS4 odbyły się na czeskim torze Steel Ring w Trzyńcu. Każdy z zawodników brał udział w dwóch 10-cio minutowych jazdach po torze – tutaj decydujące było kryterium szybkości – myślę, że wszyscy bawiliśmy się wyśmienicie w czasie tych prób i nikt nie oszczędzał sprzętu, opony piszczały radośnie!
W tym miejscu wspomnę tylko, że w Rajdzie Tysiąca Minut i w Rajdzie Tysiąca Liści wszystkie wyniki przeliczane są przez kryterium wieku z zastosowaniem mnożnika skonstruowanego jako 1,xx gdzie xx stanowią rok produkcji aut (co do zasady dopuszczone są auta wyprodukowane do roku 1990, wyjątkowo późniejsze do roku 1997) – im starsze auto tym lepiej!
Na koniec – subiektywny wybór najciekawszych aut w dowolnej kolejności: Alfa Romeo GT Junior 74’, Saab 96 64’, Lancia Fluvia Coupe 72’, Lancia Delta HF Integrale 89’, VW Karmann Ghia 74’, Skoda S120 Rallye 76’, Ford Granada 72’ oraz Matra Murena 82’ – z góry powiem że inne też były fajne ale nie wrzucę tutaj pełnej listy startowej.
Podsumowanie. Szymon z Rafałem i całą ekipą, która im pomagała jak zwykle nie tylko dali radę ale wykonali 110% normy – myślę, że z roku na rok jest im coraz trudniej zrobić jeszcze lepszy rajd niż poprzednio ale nie ustają w walce. R1000M to jedna z obowiązkowych pozycji w rajdowym kalendarzu, wymagający rajd, dostarczający super emocji ale co najważniejsze gromadzący grono prawdziwych pasjonatów i na koniec to właśnie chciałbym podkreślić – uczestnicy tego rajdu to niesamowita grupa ludzi połączonych wspólną pasją, każdy czuje się wśród nich jak w wielkiej rajdowej rodzinie i tak naprawdę to jest w tej całej zabawie najważniejsze – dzięki Wam za to!
Dominik Gałkowski

 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *