Od dawna pasjonujemy się z żoną motoryzacją. Jesteśmy miłośnikami jednej z włoskich marek. Przemierzyliśmy tysiące kilometrów po Polsce i Europie uczestnicząc w różnych zlotach i imprezach statycznych tej marki. Kilka lat temu odrestaurowałem swój pierwszy klasyczny samochód i postanowiliśmy wymyślić coś nowego ze względu na przysłowiowe przejedzenie sie tego typu imprezami. Padło na rajdy pojazdów zabytkowych. Wiedziałem o tych rajdach tyle, że spotyka się duża grupa klasyków i zabytków . Gdzieś tam jadą i od czasu do czasu zatrzymują się w ciekawych miejscach gdzie postronni ludzie mogą te samochody zobaczyć i dotknąć. Czyli jest to coś czego szukamy, ponieważ coś się dzieje. O jeździe na regularność nawet nie słyszałem. Na portalu społecznościowym zamiesciłem pytanie . Jak zacząć przygodę z rajdami pojazdów zabytkowych. Uśmiechnęło się do nas szczęście. Ktoś skierował mnie do Rafała Chronowskiego twierdząc że jest to osoba która chętnie pomaga nowicjuszom. To się potwierdziło. Rafał poświęcił dla nas sporo swojego prywatnego czasu, prowadząć nas krok po kroku w tej „czarnej magii” za co jesteśmy niezmiernie wdzięczni. Przyznam szczerze że ilość informacji początkowo mnie przeraziła. Ogarnęło mnie lekkie zniechęcenie. Pojawiły się rozterki czy faktycznie jest zaangażowania oraz ilości czasu jakie poświęcił nam Rafał, było by po prostu nie w porządku gdybyśmy zrezygnowali. Tak też zaczęła się nasza wspaniała przygoda od startu w treningu jazdy na regularność którą zorganizowali Szymon Rajwa i Rafał Chronowski. Wystartowaliśmy z żoną jako załoga i mimo szkolnych błędów stwierdziliśmy, że wiele staje się jasne w szybkim czasie również dzięki uczestnikom. Organizatorzy oraz doświadczeni zawodnicy zawsze chętnie udzielali nam wskazówek. Swoją drogą uczestnicy to wspaniała grupa ludzi z którymi naprawdę warto zawrzeć nowe znajomości. Dawka adrenaliny, dobrej zabawy, nerwów, zmęczenia pozwala się oderwać od pędu dzisiejszego życia. Ta rywalizacja naprawdę wciąga. To uczucie kiedy popełniasz pierwszą nawigacyjną pomyłkę i wiesz, że prawdopodobnie wypadasz z listy potencjalnych zwycięzców . Przypominasz sobie że ostatni raz czułeś się tak gdy dostałeś kosza od dziewczyny do której smaliłeś cholewy przez pół roku. Ekscytacja kiedy pojechałeś RT bezbłędnie nawigacyjnie i zmieściłeś się w czasie. Dziś mam za sobą udział w czwartym rajdzie. Łatwiejsze rajdy startujemy z żoną ze względu na to że załogę tworzy z nami nasza 7mio letnia córką. Te starty musimy traktować bardziej zabawowo z wiadomych względów. Rodzinne starty dają nam dodatkową dawkę adrenaliny. Zdarza się że atmosfera w kabinie przy różnych błędach jest gęsta ale summa sumarum zawsze wspominamy wspólne starty bardzo dobrze. Traktujemy to równize jako trening charakterów
Natomiast trudniejszy start w 2 dniowym R1000M musiałem poszukać nowego pilota. Udało mi się namówić kolegę Macieja Rzepkę, który po prostu wsiadł na „prawy” prosto z kanapy i w mig załapał o co w tym chodzi . Robimy ciągłe postępy. Powoli, ponieważ nie mamy możliwości dużo startować. Dla Maćka R1000M 2025 był drugim rajdem. Uważam że jest to materiał na świetnego pilota . Dla przykładu potrafi jednocześnie podczas jazdy nawigować, resetować aplikacje na 2 telefonach, zerkać na „janosika” na trzecim i tamować chusteczkami mocny krwotok krwi z nosa jak to się zdarzyło na ostatnim rajdzie Potrafi sobie również zaaplikować dawkę insuliny podczas jazdy po dziurawych drogach żeby nie złapać spóźnienia na PKC. Popełniamy już mało błędów. Jeździmy na aplikacji bez dodatkowych urządzeń pomiarowych. Dwunaste miejsce w generalce w Rajdzie 1000M 2025 traktujemy jako nasz sukces. Jesteśmy tuż tuż za grupą doświadczonych zawodników i notujemy czasami RT w czołówce. Dzięki temu wiemy, że idziemy w dobrym kierunku. Dodatkowo z antybohatera BRD w poprzednim rajdzie, staliśmy się mistrzami BRD w obecnym.
Serdecznie wszystkim którzy wahają się czy zrobić ten pierwszy krok w regularności, polecam ten właśnie rodzaj aktywnego spędzenia czasu wśród wspaniałych ludzi i ciekawych samochodów.
Mam cichą nadzieję, że będzie to początek „drugiego sezonu”
i za przykładem Tomka pójdą kolejne załogi, które podzielą się swoimi spostrzeżeniami z pierwszych startów w rajdach na regularność. W nadchodzącym 4.Rajd Tysiąca Liści ma zadebiutować ponad 10 załóg, więc lista potencjalnych autorów jest dość spora.
